Polsko-niemieckie warsztaty dziennikarskie
Deutsch-Polnischer Journalistik Workshop

Główna | Media | Kultura | EXPO | Gospodarka | Sytuacje | Redakcja

Tęczowa alternatywa

- Współpraca z polskimi instytucjami jest bardzo ciężka. Alternatywna kultura, którą ja nazywam odjazdową, ich nie interesuje. Oni wolą żeby przyjechał sobie pianista i grał Chopina. To co my robimy uważają za wulgarne i ohydne, dla nich to nie jest polska kultura - twierdzi Jakub Paczkowski z berlińskiej Grupy Artystycznej "Karton".

"Karton" to tylko jeden w wielu elementów Centrum Sąsiedztwa "Tęczowa Fabryka" działającego w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg. W jednej z niepozornych bram, kryje się instytucja realizująca na swój sposób międzykulturowe poznanie. W tej części Berlina mieszkają głównie obcokrajowcy. Ludzie uważani często za obywateli drugiej kategorii stworzyli tu własny instytut kultury - tyle, że alternatywnej. Najpierw byli tzw. squotersi, którzy na początku lat 80. nielegalnie zajęli opuszczony budynek z przylegającym do niego tartakiem. Uregulowali status prawny nieruchomości i wyremontowali pomieszczenia. Poźniej pojawił się pomysł wspólnego działania.

- Centrum to tylko "parasol", pod którym realizujemy różne projekty. Działamy na rzecz kultury i dobrego sąsiedztwa - tłumaczy Aloyz Ebner z "Tęczowej Fabryki". W ramach tego niecodziennego zakładu funkcjonuje m.in. przedszkole, świetlica dla dzieci, kawiarnia, kantyna, schronisko turystyczne, stolarnia i warsztat rowerowy. Kilka lat temu, na gruncie partnerstwa pomiędzy Szczecinem a Kreuzbergiem powstała też polsko-niemiecka inicjatywa - Deutsch-Polnische Bewegung.

- Nie obyło się bez protestów. W prasie szczecińskiej pojawiły się nawet teksty, że w Kreuzbergu mieszkają same żule i dlaczego porządny Szczecin ma z takim miejscem współpracować - komentuje w swoim stylu Jakub.

A jednak się udało! Wyraźnym znakiem współpracy są odbywające się w lipcu w Gryfinie kursy języka polskiego dla Niemców. Zainteresowani zgłaszają się sami. Organizatorzy twierdzą, że w niektórych kręgach nauka polskiego jest teraz modna - polskość kojarzy się ze spontanicznością i luzem. Ich zdaniem grupa zainteresowana współpracą polsko-niemiecką jest duża, tyle, że trudno do niej trafić.
W ramach partnerstwa juz po raz drugi odbędą się w sierpniu warsztaty wideo. Powstaną dwa filmy: o Berlinie i o Szczecinie, choć tak naprawdę uczestnikom chodzi przede wszystkim o wzajemne poznanie. Takiego zdania jest Aneta Wanicka, która w tym roku zajmuje się organizacją zajęć filmowych. Aneta, studiuje w Niemczech pedagogikę specjalną i zaangażowała się w prace "Tęczowej Fabryki".

- Działamy na razie metodą prób i błędów. Wszystko jest jeszcze dość kruche i wymaga wielomiesięcznych negocjacji ze szkołami. Potrzebujemy też czasu, żeby warsztaty okrzepły. Poza tym, tak naprawdę nigdy nie wiadomo, czy znajdą się pieniądze na dofinansowanie polskiej grupy - mówi Aneta.

Kolejną filmową propozycją jest odbywający się raz w miesiącu pokaz polskich filmów w należącym do Centrum kinie mieszczącym 200 osób. Po projekcji zwykle rozpoczyna się dyskusja w obu językach, gdyż każdy mówi tak, jak mu jest łatwiej.
- Pokazujemy dobre filmy. Ostatnio mieliśmy "Wojaczka", jest też Kieślowski i polskie dokumenty - podkreśla Aneta.

Ponadto w "Tęczowej Fabryce" organizuje się koncerty grup z Polski, a czasem w czasie tzw. Kocheventów gotuje się polskie potrawy. Stałym punktem współpracy polsko-niemieckiej są również rowerowe rajdy po Polsce. Na sierpień zaplanowano wyprawę w Karkonosze, a w poprzednich latach podróżowano wzdłuż polskiego wybrzeża. Jakub Paczkowski - ekspresja w mówieniu i w działaniuOrganizatorem wyjazdów jest Aloyz Ebner - slawista, który prowadzi w Centrum "klinikę dla rowerów" oraz warsztaty harmonijki ustnej.

To co proponują ludzie pracujący w polsko-niemieckiej sekcji "Tęczowej Fabryki" nie jest zgodnie ze stylem promowania polskości przez oficjalne polskie agendy. Te dysponują dużymi budżetami, ale organizują przede wszystkim imprezy w nurcie kultury oficjalnej. Natomiast przykład współpracy na Kreuzbergu to próba poznania się nawzajem w życiu codziennym, bycia razem Polaków i Niemców, wspólnych wyjazdów, koncertów i zabaw.

- Nie wstydzimy się swojego pochodzenia, ale nie jest to patriotyzm w stylu "koń, szabelka i butelka", bo to już nie ciągnie - tłumaczy Jakub. - Chodzi o złamanie sterotypów po obu stronach. Niemcy mogą się przekonać, że Polacy nie tylko chleją wódę. Przestaną pytać, czy u nas są gitary elektryczne, płyty kompaktowe i czy jemy drewnianymi łyżkami.

Katarzyna Kulińska
Paweł Jurek

Zdjęcia: Paweł Jurek

Sami o sobie

Czym różnią się Polacy i Niemcy? W czym są podobni? Ludzie zaangażowani w działalność berlińskiego Centrum Sąsiedztwa "Tęczowa Fabryka" zetknęli się z tymi problemami w praktyce.

Aneta Wanicka, studentka pedagogiki
- Niemcy potrzebują więcej czasu, żeby komuś zaufać. Na początku są bardzo chłodni i trzymają dystans. Polak odczuwa takie zachowanie jako niechęć do jego osoby. Polacy są o wiele bardziej otwarci już na poczatku i nie chcą czekać. Jeśli jednak przezwyciężymy te różnice, to wiem już że na Niemcach można polegać.

Jakub Paczkowski, członek Grupy Artystycznej "Karton"
- Podoba mi się niemiecka dyscyplina, która ułatwia życie. Bez tej armii obowiązkowych ludzi nie dałoby się tyle zrobić. Ale z drugiej strony ten "ordnung" może też wkurzać. Często, za jednym papierkiem trzeba biegać cały dzień. Ta ich dyscyplina przejawia się nawet w języku.

Thorsten Schippritt, pracownik "Kliniki Rowerowej"
- Byłem w Polsce na Pomorzu w czasie ostatnich wakacji. Bardzo podobał mi się krajobraz i urzekła mnie polska gościnność. Niestety w trakcie tego pobytu ukradziono mi wszystkie rzeczy z samochodu. Wiem, że to mogło zdarzyć się wszędzie, ale w Polsce trzeba jednak uważać, szczególnie w miejscach gdzie jest dużo turystów.

Aloyz Ebner, organizator rajdów rowerowych
- Jestem ciekaw, jak rozwinie się nowa generacja Polaków wychowanych w demokratycznym kraju. To jest fascynujące. Widać, że to pokolenie czuje się Europejczykami. To oni będą budować nową Europę. Irytuje mnie u niektórych Polakach stary sposób myślenia, oparty na podziale "my Polacy " i "wy za granicą". Mówią "tak, to jest dobre, ale u nas to nie wyjdzie" i nic nie zmieniają.

 

Główna | Media | Kultura | EXPO | Gospodarka | Sytuacje | Redakcja