Jan Grzenia


Frazeologia: twardy orzech do zgryzienia czy kaszka z mlekiem?

Słowniki to książki dość osobliwe – po zakupieniu trafiają na półkę i w tym miejscu oczekują na czas, kiedy staną się potrzebne swoim właścicielom. Wymyślono w związku z tym, że można by tworzyć słowniki do czytania. Czytelnicy mieliby kupować je nie tylko ze względu na potrzebę zdobywania informacji, ale również z uwagi na ich atrakcyjność w lekturze.
Takie słowniki już powstają. Mają co najmniej dwie zalety: przynoszą wiedzę, by tak rzec, skondensowaną (wielka to zaleta w dzisiejszych czasach), a ich lekturę można przerwać w dowolnym miejscu i na długi czas, nic przy tym nie tracąc.
Rozumiemy więc, dlaczego Stanisław Bąba i Jarosław Liberek – autorzy Małego słownika frazeologicznego współczesnego języka polskiego we Wstępie do swej książki wyrażają nadzieję, że stanie się ona słownikiem do czytania.
Powiedzmy złośliwie, choć szczerze: lektura ich słowniczka przypomina czytanie gazety na przemian z wyimkami z literatury współczesnej. Tu wobec tego musimy sformułować ZARZUT PIERWSZY, otóż wszystkie zamieszczone w tym słowniku przykłady użycia związków frazeologicznych pochodzą z tekstów pisanych.
To prawda, że na ogół są one dobrym wzorcem poprawności, gdyż właściwością wypowiedzi pisanych jest staranne przygotowanie. Jednak w ten sposób autorom umyka z pola widzenia wiele frazeologizmów potocznych; w piśmie rzadkich, ale pospolitych w mowie. Służę przykładami: wyrzucić pieniądze w błoto, czarna magia (=coś niezrozumiałego), czarno na białym, szlag kogoś trafia, urodzony w niedzielę, puścić pawia, zielone światło, mieć plecy, wiązać koniec z końcem, pewne jak w banku, zaczynać od zera i tak dalej.
Żaden z tych frazeologizmów nie został objaśniony w słowniku. Był to ZARZUT DRUGI, całkiem poważny!
Na razie powiedzieliśmy, czego w tym słowniku brak. Teraz kilka słów o jego zawartości. Oto przykład artykułu hasłowego.

BUT
1. nie kiwnąć palcem w bucie «nie zdobyć się na najmniejszy wysiłek; nic nie zrobić w jakiejś sprawie»: Nie musiałbyś kiwnąć palcem w bucie. I bym ci wszystko urządził. Za darmo, rozumiesz? Dzitko, Synek 42. (...) sam zainteresowany nawet palcem w bucie nie kiwnął, by się postarać o zamazanie kary. GP 1986/269/4. Nie kiwnąwszy nawet palcem w bucie, dzięki swojej elokwencji i zadatkom osiągnął zysk wynoszący 372 tys. zł. GR 1988/165/1.
kto + nie kiwnie palcem w bucie
p. palec 3
2. szyć, uszyć buty komuś «intrygować przeciw komuś»: Na dobitek działał zbyt gorliwie, doprowadził do układów zbyt szybko: gorliwość nie zawsze popłaca. Dlaczego nie ostrzeżono go w porę? Ktoś szył mu buty w Londynie; kto? Wiliams miał wielu wrogów. Dernałowicz, Portret 115. Ani więzy rodzinne, ani wspólnota konfederacka nie powstrzymywały tych ludzi: jedni drugim szyli buty, jedni pod drugimi kopali doły, jedni na drugich psy wieszali, mszcząc się za jakieś urazy osobiste, a powołując na miłość ojczyzny. Łopalewski, Kaduk 556. Nie pierwszy raz M. Misiorny szyje nam buty. Moglibyśmy przytaczać publikacje, które dowodzą, że o nowym ZLP pisaliśmy nie raz. P 1986/8/12. To po to całymi latami rozwijaliśmy współpracę z zakładami w NRD, aby poprzez osobiste kontakty umacniać dobrosąsiedzkie stosunki, aż tu nagle ktoś, gdzieś uszył nam takie buty — skarżyłem się koledze. GP 1989/89/6. kto + szyje, uszyje buty + komu
ŕ MG III, 113-117.


Układ treści w obrębie artykułu hasłowego jest – jak widzimy – prosty i przejrzysty (ZALETA PIERWSZA). Hasłem w każdym artykule jest wyraz pełnoznaczny, wokół niego autorzy grupują odpowiednie frazeologizmy; te mianowicie, w których występuje wyraz – hasło. Niektóre artykuły mogą zawierać znacznie więcej frazeologizmów niż podany, MIEĆ grupuje ich piętnaście, OKO nawet o dwa więcej.
Zarazem łatwo można się zorientować, których frazeologizmów brak w danym artykule. Nie ma więc w tym słowniczku takich związków, jak siedmiomilowe buty, głupi jak but, umarł w butach, takie buty – a wymieniliśmy tylko najpowszechniej znane.
Trzeba też dodać, że ze sposobu porządkowania materiału specjaliści łatwo mogliby uczynić zarzut autorom. Frazeologizm jest stałym, utartym połączeniem wyrazowym. Oznacza to, że nie można zmieniać wyrazów wchodzących w jego skład. Krótko mówiąc, frazeologizm zachowuje się jak pojedynczy wyraz. Ma znaczenie całościowe, to znaczy że nie jest ono wypadkową czy sumą znaczeń wyrazów składowych. Oto dowód: zdanie On jest w gorącej wodzie kąpany możemy przekształcić na On jest porywczy. Można by nawet efektownie określić frazeologizm mianem kilkuwyrazowego wyrazu.
Z lingwistycznego punktu widzenia dałoby się, co prawda, zakwestionować taki sposób prezentacji materiału jak w słowniku Bąby i Liberka, ale czytelnik – niejęzykoznawca nie musi być aż tak drobiazgowy. Wystarczy mu jeśli bez trudu odnajdzie potrzebne hasło.
Jednak w związku z tym istnieje pewien problem. Otóż autorzy zdecydowali się każdemu frazeologizmowi poświęcić tyle artykułów hasłowych, ile on zawiera wyrazów pełnoznacznych. W efekcie każdy związek wyrazowy jest objaśniany co najmniej dwa razy, a upiec dwie pieczenie na jednym ogniu nawet pięciokrotnie. Powód jest wystarczający, by postawić ZARZUT TRZECI. Prościej – myślę – byłoby objaśnić każdy frazeologizm w jednym artykule; a w innych miejscach, w których czytelnicy mogliby szukać interesującego ich frazeologizmu, umieścić odsyłacze.
W słowniku czytelnik znajdzie też pełne schematy łączliwości semantyczno-składniowej (np. kto + ma duszę na ramieniu, kto + zaprząta sobie głowę + czym). To niewątpliwa ZALETA (DRUGA) słownika. Starsze słowniki frazeologiczne i ogólne nie podawały takich schematów lub upraszczały je. Chodzi o to, że frazeologizmy otwierają „puste miejsca”, które mówiący musi wypełnić wedle pewnych reguł. Schematy łączliwości określają za pomocą zaimków, jakim cechom muszą odpowiadać wyrazy wypełniające te „puste miejsca”.
Niektóre artykuły hasłowe zawierają też objaśnienia etymologiczne. Jest to TRZECIA ZALETA słownika. Szkoda tylko, że objaśniając pochodzenie frazeologizmów, autorzy często ograniczają się do podania odsyłacza do literatury. Informacje tego rodzaju są przecież bardzo atrakcyjne dla czytelników, a więc nie należy ich skąpić, jeśli się chce stworzyć słownik do czytania.
Mimo zastrzeżeń, które zostały zgłoszone w tej recenzji, nowy słowniczek frazeologiczny należy ocenić jako niewątpliwie użyteczny, zwłaszcza dla uczących się języka.

S. Bąba, J. Liberek, Mały słownik frazeologiczny języka polskiego.