Posprzątajmy świat.


Przez długie tysiąclecia człowiek czuł się zależny od przyrody. Nie rozumiał otaczających go zjawisk. Nie potrafił ich przewidzieć, ani przeciwdziałać ich skutkom. Otoczenie było groźną i nieprzyjazną przestrzenią, pełną zasadzek i niebezpieczeństw. Niekiedy niszą, która umożliwia zaspokojenie potrzeb, wdzięczność czy też odruch solidarności. Ludzi gnębiły kataklizmy, dziesiątkowały epidemie. Rozmaitość jednolitych gadów, stada drapieżników , mnogość trujących roślin - wszystko to dobrze uzasadniało poczucie, że przyroda jako całość jest raczej źródłem zagrożeń niż naturalnym siedliskiem człowieka. Uporczywe próby zgłębienia tajników przyrody przyniosły ludziom pyrrusowe zwycięstwo. Człowiek zdobył wprawdzie ogromną władze o strukturze otaczającego go świata, ale jego cel zasadniczy, którym było zapewne osiągnięcie harmonii istnienia w tym świecie - znaczenie się przecież oddaliły. Światło nauki rozproszyło wiele bezzasadnych lęków. Dało oręż technologiczny, zrrwolucjonizowało możliwość przemieszczania się i komunikowania , a także oddziałowamia na otoczenie. Znacznie też ułatwiało zaspakajanie potrzeb naturalnych. Równocześnie jednak zrodziło nowe potrzeby, których dynamika poważnie narusza równo- wagę naturalnego środowiska ludzkiego. Skuteczność metody "twórczego przeobrażania przyrody", w połączeniu z rugowaniem etycznych powściągów i moralnych zahamowań u pionierów postępu - doprowadziła do sytuacji, w której Natura stała się "słabszą stroną" konfliktu. Mechanizmy samonaprawcze okazują się niewystarczające wobec technologicznej brutalności człowieka. Nieodpowiedzialnych uczonych, brak skrupułów i wyobraźni u polityków. Ludzie są dziś skłonni robić wszystko, co się tylko da zrobić. Nie cofną się przed niczym, na czym można zarobić. Jeśli o podjęciu działań decyduje ich chwilowa użyteczność, a nie godziwość metod czy zasadność celu, skutki nie dają długo na siebie czekać. Koniunktura kreuje moda, moda nakręca koniunkturę: wzbudza "nowe" potrzeby. Sens istnienia zostaje przysłonięty stertą niepotrzebnych gadżetów, a w najbliższym otoczeniu człowieka rosną hałdy "nowych" śmieci. Zmniejszyły się zasoby surowców, wzrosła góra niepotrzebnych opakowań i jednorazowych produktów. A przecież nie da się żyć na kredyt! Zasoby surowcowe i energetyczne, oraz rezerwy przestrzeni nie są ograniczone. Ludzie nie są właścicielami planety zwanej Ziemią. Jej lasy rzeki, góry i stepy, źródła i oceany, czarnoziemy oraz pustynne piaski otrzymaliśmy jedynie w "dzierżawę". Mamy prawo korzystać z tych zasobów, możemy podziwiać wszelkie ziemskie uroki, ale tak, aby ci, którzy przyjdą po nas otrzymali całą należną im schedę. Nasze dzieci i dzieci naszych dzieci muszą oddychać czystym powietrzem, pić zdrową wodę, jeść prawdziwą sałatę bez ołowiu i genetycznych manipulacji. Przyjazna więź z przyrodą to lepsze życie dla nas wszystkich. Dlatego też, co roku organizowana jest akcja "Clean up the world" czyli "Sprzątanie Świata". Pierwsza międzynarodowa akcja odbyła się w 1993 roku. Idea jest bardzo prosta. Polega na tym, że grupa ochotników oczyszcza wyznaczony teren z odpadków i śmieci. Wybierane są te miejsca w których zwykle gromadzą się ludzie np. parki, plaże, kąpieliska. Zebrane śmieci winny być właściwie zmagazynowane i przerobione. Śmieci są problemem w każdym zakątku świata. Akcja ta przekracza granice państw i ideologii. Integruje rządy, ludzi interesu, przemysłowców q, ale przede wszystkim skupia pojedynczych ludzi dobrej woli, którzy demonstrują, jak w prosty sposób można aktywni chronić nasze środowisko. "Sprzątanie świata" nie jest akcją jednodniową , ma na celu zgromadzenie ludzi ze wszystkich zakątków świata wokół prostej metody poprawiania stanu ich środowiska naturalnego, podzielenie się informacjami i praktycznym doświadczeniem zdobytym przez organizacje ze wszystkimi narodami oraz zwrócenie uwagi międzynarodowych środków przekazu, rządów, środowisk przemysłowych i władz lokalnych na problemy ochrony środowiska, a zwłaszcza ograniczenie ilości odpadów, ich składowania i przetwarzania. Centrum, akcji znajduje się w Sydney w Australii, skąd koordynuje i promuje akcję na świecie. Problemy ochrony środowiska są różne w różnych punktach świata. Problemy jednych miejsc nie muszą być naturalnie problemami innych. Tylko sami mieszkańcy są w stanie ocenić, które problemy są najważniejsze, i tylko oni mogą zorganizować sprzątanie tak, aby było najskuteczniejsze, biorąc pod uwagę miejscowe zwyczaje, przepisy, sposoby gromadzenia odpadów i inne lokalne uwarunkowania. W Polsce akcja "Sprzątanie Świata" została rozpoczęta w 1994 roku i organizowana jest do dziś .

Opracowali : Katarzyna Zapała    
Grzegorz Chała